Długoletnia znajomość

Wczoraj razem z koleżankami rozpoczęłyśmy sezon łyżworolkowy, który przy dobrej pogodzie potrwa aż do połowy października. Coroczne wyjazdy łyżworolkowe to już dla nas tradycja: dla mnie, dla Jolki, Karoliny i Marzeny – moich trzech najlepszych koleżanek ze studiów. Mimo, że od czasów studenckich minęło już kilkanaście lat, nam cały czas udaje się utrzymać stały kontakt i pielęgnować naszą znajomość. Wszystko dzięki temu, że mieszkamy w jednym mieście i to całkiem niedaleko od siebie. Najdalej ma do nas Karolina, jednak i ona jest w stanie przebić się przez pół miasta, by w końcu dotrzeć na umówione spotkanie.

50Mimo, że skończyłyśmy jeden kierunek studiów, administrację, sytuacja każdej z nas jest zupełnie inna. Ja, po skończeniu studiów i zdobyciu tytułu magistra administracji nie zdołałam znaleźć pracy w zawodzie i w ostateczności zatrudniłam się jako asystentka klienta Chełm w pewnej dużej firmie z branży usługowej. Jolka zawsze była osobą przebojową z pozytywnym nastawieniem do życia, dlatego nikogo nie zdziwiło, że udało jej się dostać pracę przy organizacji konferencji i spotkań naukowych. Jolka jest w tym świetna i bardzo odpowiada jej swoja praca. Marzena jest dziewczyną, której jako jedynej z naszej paczki udało się dostać pracę w administracji. Pracuje teraz w dziale statystyki i marketingu w chełmskim szpitalu i narzeka na swojego kierownika.

Karolina jeszcze na studiach wyszła za mąż i zanim zdążyła rozpocząć poszukiwania zatrudnienia zaszła w ciążę, przez co na razie poświęca się wychowaniu swojego półrocznego synka, Szymona. Podczas wspólnego łyżworolkowania mamy ze sobą o czym porozmawiać, bo nasze osobiste problemy i zmartwienia nigdy nie pokrywają się ze zmartwieniami pozostałych koleżanek. Każda jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju – dzięki temu tak bardzo do siebie pasujemy.

Skutki przepracowania

Do tej pory niemal każdy wolny weekend spędzałam siedząc nad nudną dokumentacją i nadrabiając zaległości powstałe w minionych tygodniach. Nie wyrabiałam się z pracą, mimo, że często w tygodniu pozostawałam po godzinach w firmie i podganiałam najpilniejsze sprawy. Chciałam być najlepsza we wszystkim, nie zważając na to, że swoją przygodę z zawodem asystentki klienta rozpoczęłam dopiero kilka miesięcy temu, asystent klienta Suwałki.

49Dopiero, gdy dawno niewidziana koleżanka zwróciła mi uwagę, że nie wyglądam za dobrze, mam ziemistą cerę i schudłam kilka kilogramów, choć zawsze należałam do osób zbyt szczupłych, zrozumiałam, że zbyt intensywna praca nie wpływa dobrze na moje zdrowie i życie osobiste. Jeśli dalej chcę pracować z klientami muszę wyglądać zdrowo i radośnie. Nikt nie zechce skorzystać z oferty przedstawianej przez osobę wyglądającą na ostatnie stadium choroby nowotworowej.

Postanowiłam, że przez kolejnych kilka tygodni dam sobie trochę na wstrzymanie i zadbam o swój organizm. Jeśli obowiązki chcą, niech się nawarstwiają, natomiast ja w ciągu weekendu nie ruszę ich nawet palcem. Moja nowa postawa zaczęła chyba przynosić jakieś efekty, bo nawet mój bezpośredni przełożony zauważył, że w ostatnich dniach wyglądam wyjątkowo ładnie. Cóż, zrezygnowałam ze śmieciowego jedzenia i zaczęłam odżywiać się racjonalniej. Zmieniłam porę kładzenia się spać i przestałam za mocno przejmować się pracą. Dzięki temu nareszcie czuję, że żyję!

Z asystentki na asystentkę

Ze stanowiska asystentki zarządu dość płynnie przeszłam na stanowisko asystentki klienta licząc, że jeden zawód będzie bardzo podobny do tego drugiego. Wiedziałam, że pracując jako asystentka klienta Jelenia Góra będę związana z branżą sprzedażową, jednak nie przeszkadzało mi to zbytnio. Byłam pewna, że między dwoma zawodami: przeszłym i obecnym uda mi się znaleźć jakiś wspólny mianownik i na nim oprzeć swoją pracę.

48Teraz, po dwóch miesiącach pracy w dziale sprzedażowym stwierdzam, że zrobiłam wielką głupotę odchodząc z poprzedniego miejsca zatrudnienia i podejmując się obsługi klientów. Jedna praca do drugiej ma się jak piernik do wiatraka, choć występują pewne, mało znaczące podobieństwa.

Zarówno w zawodzie asystentki zarządu, jak i asystentki klienta muszę zajmować się potrzebami innych osób. O ile jednak asystując zarządowi skupiałam się na zleceniach jedynie dwóch osób, tak teraz muszę brać pod uwagę opinie i potrzeby dziesiątek klientów dzwoniących do mnie rano i wieczorem. Przez cztery lata pracy jako asystentka zarządu nauczyłam się przewidywać polecenia służbowe wychodzące od zarządu, natomiast teraz nie mam żadnej możliwości przewidzenia co będzie potrzebne któremu klientowi i jak go odpowiednio usatysfakcjonować.

Na razie popracuję jeszcze trochę w zawodzie asystentki klienta i zobaczę czy coś się przez ten czas zmieni. Jeśli nic to przewiduję dość szybkie odejście z firmy i poszukiwanie nowej, lepszej pracy. Obsługa klienta nie jest, jak widać, dla wszystkich.

Zakupowy relaks

Choć dzisiejszy dzień w pracy jest arcymęczący i niezmiernie denerwujący, udaje mi się zachowywać dobry humor i pozytywne nastawienie, a wszystko dzięki temu, że na zakończenie tego długiego dnia czeka mnie bardzo przyjemne spotkanie z przyjaciółkami w galerii handlowej. Jeszcze tylko parę rozmów z klientami, trochę uzupełniania dokumentacji i organizacji spotkań i będę mogła wyjść na miasto i odetchnąć pełną piersią. Lubię swoją pracę w zawodzie asystentki klienta, asystent klienta Zgierz, jednak od czasu do czasu daje mi się ona we znaki i bardzo denerwuje. Nie ma chyba zawodu idealnego i każdy po kilku dniach zadowolenia i satysfakcji odczuwa znużenie i zmęczenie. To chyba naturalne.

47Wracając do meritum, dzisiejsze popołudnie spędzę niezmiernie przyjemnie, bo na ploteczkach, wspólnym biesiadowaniu i robieniu zakupów z moimi najlepszymi przyjaciółkami. Nasze comiesięczne wyjścia do galerii handlowej na zakupy stały się już naszą tradycją, którą kultywujemy przez bardzo długi czas. Każdego miesiąca w któryś piątek wybieramy się we cztery na wspólne buszowanie po zgierskich sklepach i uważamy to za sposób na relaks i miłe spędzenie piątkowego popołudnia. Oszczędzamy przez cały miesiąc tylko po to, by w ten jeden dzień zaszaleć i wydać trochę pieniędzy na jedzenie, ubrania czy kosmetyki.

Dużą zaletą naszych piątkowych spotkań jest to, że po piątku przychodzi sobota i możliwość odespania szaleństw minionego dnia. Jestem ciekawa czy jutro rano obudzę się z uśmiechem na ustach czy będę niezadowolona z dzisiejszego wieczoru.

Z gratulacjami

46Choć zazwyczaj udaje mi się wrócić do domu przed godziną 17.00, to dzisiaj na pewno nie wrócę wcześniej niż po 21.00. Mimo, że tego dnia w pracy zostanę dłużej niż powinienem, nie czuję się wcale zły z tego powodu, bo wydłużony pobyt w biurze związany jest z małą imprezą, jaką zorganizowaliśmy sobie z okazji uzyskania najwyższego wyniku sprzedażowego w historii firmy. W tym miesiącu nasz zespół asystentów klienta spisał się naprawdę bardzo dobrze i dał z siebie wszystko, asystent klienta Tomaszów Mazowiecki. Każdy pracownik z osobna starał się jak tylko mógł, spinał wszystkie mięśnie i angażował do pracy wszystkie szare komórki po to, byśmy pokonali rekord sprzedażowy ustanowiony paręnaście miesięcy wcześniej i zasłużyli tym samym na premię i ogólne świętowanie.

Do dzisiejszej imprezy przygotowywaliśmy się blisko tydzień. Dwie dziewczyny z naszego zespołu zajęły się organizacją cateringu, mężczyźni zatroszczyli się o alkohol. Na przyjęciu ma się zjawić również nasz przełożony, by jeszcze raz pogratulować wyniku i oficjalnie poinformować o ogromnej premii, jaką każdy z osobna otrzyma w najbliższym czasie na swoje konto. Dobrze, że mamy dzisiaj piątek, bo wieczorna impreza przynajmniej nie będzie miała złego wpływu na jakość wykonywanej przez nas pracy. Jutro będę miał sporo czasu na odzyskanie sił i powrót do rzeczywistości, a dzisiaj mam ochotę się nieźle zabawić. W końcu zasłużyłem na to!

Roszczeniowa klientka

Klienci od czasu do czasu potrafią mnie doprowadzić do szewskiej pasji nie tylko swoimi słowami i czynami, ale również ogólnym zachowaniem w stosunku do mojej osoby lub ich własnej sprawy. Czasem mam wrażenie, że ludzie są niepoważni i nieświadomi tego, że ich zainteresowanie produktami firmy oznacza zwiększoną ilość pracy dla danego asystenta klienta. Jeśli nie chcą korzystać z usług lub produktów danej firmy niech nie dzwonią i nie umawiają się na spotkania, bo zamiast spotkań z nimi można by przeprowadzić bardzo skuteczne pertraktacje z innymi osobami.

45Od czasu do czasu zdarza się spotkać również osobę, której zaangażowanie w firmę jest wręcz zbyt duże i znacznie utrudnia pracę, asystent klienta Mysłowice. Ja miałem wątpliwą przyjemność poznać takowego klienta parę miesięcy temu i do tej pory nie udało mi się uwolnić od pani Teresy i jej ciągłych żądań, pomysłów, pytań i potrzeb. Z chęcią przekazałbym jej sprawę jakiemuś koledze lub koleżance, ale skoro takie sytuacje nie mają w naszej firmie miejsca na pewno zostałoby to uznane za coś podejrzanego.

Chcąc nie chcąc jako asystent klientki musiałem podać jej swój służbowy numer telefonu, czym naraziłem się na ciągłe ataki i wymuszane rozmowy. Od dwóch miesięcy nie było dnia, żeby pani Teresa nie dzwoniła do mnie choćby po to, by zapytać co słychać lub co jej mogę zaproponować. Na szczęście klientka ma na tyle dużo wyczucia, że zostawia mnie w spokoju chociaż w weekendy, choć w poniedziałek dzwoni już z samego rana.

Nie mogę się doczekać

Dziś po południu jestem umówiony na cztery różne spotkania z klientami i prawdę mówiąc już nie mogę się doczekać gdy opuszczę cztery ściany mojego biura i wyruszę w trasę. Robota papierkowa i siedzenie przed komputerem bardzo mnie męczą i nudzą, dlatego chętnie wykorzystuję wszelkie możliwości wyrwania się z firmy i zrobienia czegoś innego. Gdy wczoraj po południu jedna z koleżanek poprosiła mnie o tymczasowe przejęcie jej klientów i pokierowanie sprzedażą w czasie jej nieobecności zgodziłem się bez wahania, bo wiedziałem, że Mariola miała umówionych wiele spotkań w terenie, podczas gdy ja ani żadnego.

44Nie przeszkadza mi, że pracuję na sukces koleżanki – zawód asystenta klienta wymaga wielu poświęceń, a to jest jednym z najmniej ważnych i najmniej bolesnych. Najważniejsze, że dzięki Marioli nie muszę dziś cały dzień siedzieć w pracy, a to jest dla mnie największą zaletą i nagrodą.

Pierwsze spotkanie mam zaplanowane na godzinę 12.00, kolejne o 13.00, trzecie o 15.00 i czwarte o 16.30. Na razie mamy godzinę 10 rano, co oznacza, że jeszcze blisko dwie godziny będę musiał siedzieć w firmie i zajmować się papierologią i telefonami do własnych klientów. Muszę skupić się na pracy, bo gdy nie będę myślał o upływającym czasie to na pewno szybciej nadejdzie godzina 12.00, asystent klienta Stargard Szczeciński.

Poza relacje służbowe

Jako asystent klienta Pabianice powinnam umieć zachowywać się odpowiednio do zaistniałej sytuacji i nie łączyć życia zawodowego z życiem prywatnym. Jeśli chcę osiągnąć sukces w swojej branży muszę być profesjonalna w każdym możliwym calu i zachowywać się tak, jak na dobrego asystenta klienta przystało.

43Niestety, nie zawsze jesteśmy w stanie wytrwać przy swoich postanowieniach i zachować tak, jak wymaga od nas sytuacja, nad czym regularnie ubolewam. Gdybym chciała zachowywać się perfekcyjnie i być idealną asystentką klienta nie powinnam pozwalać sobie na zbyt intensywne myślenie na temat jednego z klientów, którego poznałam przed trzema tygodniami. Los był naprawdę złośliwy stawiając na mojej drodze Mateusza, bo moje życie zawodowe układałoby się o niebo lepiej, gdybym nie znała tego chłopaka. Niestety, co się stało to się już nie odstanie, a ja musze pogodzić się z tym, że w moich myślach regularnie gości ten przystojny mężczyzna.

Zasady obowiązujące w mojej firmie nie pozwalają spoufalać się z klientami i nawiązywać z nimi bliższych relacji. Całkowicie rozumiem te ustalenia i zgadzam się z nimi, jednak w moim przypadku trzymanie się z dala od Mateusza jest praktycznie niemożliwe. Nawet gdybym miała dość siły na odcięcie się od tej znajomości, to Mateusz nie wyraża żadnych chęci, by zadbać o moją przyszłość zawodową w firmie i cały czas się ze mną kontaktuje. Żyję w ciągłym rozdarciu pomiędzy tym, co powinnam, a tym, czego pragnę.

Cenna rada

42Zanim podjęłam pracę w zawodzie asystentki klienta moja mądra siostra udzieliła mi bardzo dobrej rady dotyczącej tego jak poradzić sobie w branży sprzedażowej i jak nie dać się zwariować. Miałam wszelkie podstawy uznać, że rada Lidki jest dobra i potwierdzona długoletnimi obserwacjami, jako, że moja siostra pracuje w branży HR i świetnie zna się na warunkach zatrudnienia w poszczególnych branżach i na konkretnych stanowiskach pracy. Lidka poradziła mi, bym przed pójściem do pracy w charakterze asystentki klienta znalazła sobie jakąś pasję, jakieś zajęcie, które będzie skutecznie odciągało moje myśli od złych rzeczy dziejących się w pracy.

Przyznam, że na początku wzięłam tę radę za niepoważną, jednak z czasem okazało się, że w rozumowaniu Lidki było sporo racji, asystent klienta Ostrowiec Świętokrzyski. Gdy w pracy szło mi coś nie tak, klienci mnie irytowali, a szef wymagał Bóg wie czego, ja zamykałam się zewnętrznie i skupiałam na własnych myślach, wspomnieniach i opiniach. Moim nowym hobby zostało szydełkowanie, któremu poświęcałam każdą wolną myśl i każdą chwilę. To właśnie szydełkowanie stanowiło moją bezpieczną przystań dla myśli. Gdy chciałam się uspokoić wystarczało, że poświęciłam się na chwilę własnym myślom, świeżo nauczonym ściegom i innym szydełkowym sprawom, a od razu mój puls się uspokajał, a ja zaczynałam czuć się odprężona i zrelaksowana. Jeśli ktoś jeszcze nie wymyślił sobie jak skutecznie odcinać się od złych rzeczy w pracy, szczerze polecam metodę poleconą mi przez siostrę. Uwierzcie – skutkuje!

Zmiana nastawienia

Praca w zawodzie asystenta klienta na początku zupełnie mnie nie satysfakcjonowała. Nie chciałem być zwykłym sprzedawcą, który za pomocą swoich wątpliwych umiejętności i zdolności negocjacyjnych próbuje sprzedać klientowi coraz więcej produktów. Pracę na tym stanowisku podjąłem przez zupełny przypadek i byłem przekonany, że jest to jedynie krótki mostek łączący jeden brzeg mojego życia zawodowego z drugim. Mostek ten był konieczny do przebycia, ale nie stanowił żadnej podstawy do stabilizacji.

41W miarę jak kroczyłem mostem, który miał mnie zaprowadzić do nowego, lepszego stanowiska pracy zauważyłem, że albo idę coraz wolniej, albo wspomniany most coraz bardziej się wydłuża. Przyłapałem się na tym, że powoli przestawałem traktować pracę asystenta jako etap przejściowy, a myślałem o niej jako o podstawie do dalszego rozwoju zawodowego. Nagle zrozumiałem, że sprzedaż i obsługa klienta nie muszą być zajęciem, od którego będę uciekał. Równie dobrze mogą stać się branżą, w której odnajdę samego siebie i w której uda mi się osiągnąć zawodowy sukces.

Pogodziłem się z tym, że pracuję jako asystent klienta Lubin i mam nadzieję, że prędzej lub później uda mi się dostać awans na wyższe stanowisko pracy. Teraz nie wyobrażam sobie zrezygnować z obecnej pracy i zostawić swoją firmę. Przyzwyczaiłem się już do niej i poczułem jak pełnoprawny członek wspólnoty pracowniczej.