Nic nie mogę zrobić

Prawie dwa miesiące próbowałam namówić mojego narzeczonego na porzucenie pracy w zawodzie  asystenta klienta, jednak ile bym nie mówiła i jakkolwiek nie przekonywała, tak Kuba zawsze obstawiał przy swoim zdaniu i niczym nie dało się go namówić na małe zmiany. A przecież ja widzę jak ta praca działa na Jakuba i co robi z jego dotychczas spokojnym i uporządkowanym życiem. Nie chce, żeby tak bliska mi osoba marniała w moich oczach i zaharowywała się na śmierć.

15Od kiedy Jakub rozpoczął pracę w branży sprzedażowej stał się zupełnie innym człowiekiem, asystent klienta Tychy. Skończyły się wieczorne pogaduchy przy winie i wspólne śmiechy z byle jakiego powodu. Z tygodnia na tydzień Jakub stawał się coraz bardziej zamknięty w sobie i ponury. Wieczorami, po powrocie z pracy nie miał siły na wspólne spędzanie czasu, rozmowy czy choćby spacer. Za każdym razem powtarzał, że jest bardzo zmęczony i idzie spać, choć wiedziałam, że spędzi jeszcze przynajmniej dwie godziny na przeglądaniu czegoś w Internecie i zajmowaniu się sprawami zawodowymi w czasie, w którym powinien się odprężyć.

Rozmowę o jego rezygnacji z pracy podejmuję w każdy weekend, jednak do tej pory nic nie udało mi się osiągnąć. Kuba jedynie obiecuje, że postara się mniej pracować, choć w rzeczywistości nie robi nic, by zmienić swój stan. Z chęcią porwałabym go i wywiozła na drugi kraniec Polski, byle tylko uwolnić go od tej wstrętnej pracy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *