Niemiłe doświadzczenie

Wczoraj wieczorem pierwszy raz zetknąłem się z człowiekiem, który wobec mnie zachowywał się naprawdę nie na miejscu i uważał mnie za jakieś zło konieczne, z którym w żadnym przypadku nie należy rozmawiać, a jeśli już to na pewno nie mile. Wczoraj wieczorem jechałem autobusem PKS ze Szczecina do małego miasteczka, w którym mieszka moja narzeczona. Nie widzieliśmy się od dwóch tygodni, więc postanowiłem zrobić jej niespodziankę i po pracy ją odwiedzić.

22Należę do tych nieszczęśników, którzy w trakcie podróży autobusowych cierpią na chorobę lokomocyjną, dlatego usiadłem na pierwszym miejscu, czym od razu zwróciłem na siebie uwagę kierowcy. Widać było, że facet chce pogadać, dlatego mając w perspektywie długą i nużącą podróż postanowiłem podjąć temat. Na początku rozmawialiśmy o sprawach ogólnych, potem przeszliśmy na bardziej prywatne. Nasza rozmowa była bardzo sympatyczna dopóki nie wspomniałem, że pracuję jako asystent klienta Szczecin. Wtedy, w mojego kierowcę jakby piorun jasny strzelił, bo mężczyzna przybrał purpurowy kolor na twarzy i zaczął obrzucać mnie wyzwiskami. Zupełnie na to nie zasłużyłem, bo byłem dla niego niezmiernie miły. Kierowca zwymyślał mnie od oszustów i naciągaczy, a ja byłem tak zły, że nie patrząc na moją chorobę lokomocyjną przesiadłem się na tylne siedzenie, bo wolałem uczucie mdłości niż ponowną rozmowę z kierowcą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *