Niepotrzebny wybuch złości

Przed przyjściem do domu i wejściem w rolę dobrej żony i matki dwójki wspaniałych dzieci zawsze staram się pozbyć złych nastrojów i paskudnego humoru, jakie danego dnia przypadły mi w udziale z powodu niesympatycznych rozmów z klientami, asystent klienta Kielce. Wychodzę z założenia, że nie można łączyć życia zawodowego z prywatnym, bo z tego nigdy nic dobrego nie wyniknie. Choć bardzo się staram nie zawsze udaje mi się jednak pozbyć złych myśli po wyjściu z pracy, i przelewam swój zły humor na domowników.

12Tak było właśnie wczoraj i jestem z tego faktu bardzo niezadowolona. Nie chciałam kłócić się  z mężem, ani krzyczeć na dzieci, jednak skumulowana we mnie ilość złych emocji wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem i wybuchłam. Mąż na początku próbował mnie uspokoić, jednak na nic się to mu zdało. Dopiero gdy przestał się do mnie odzywać, a w jego oczach zauważyłam prawdziwą złość i rozczarowanie, mój zły humor i chęć walki gdzieś się ulotniła, a na ich miejscu pojawił się smutek, żal i zawstydzenie. Od wczorajszego wieczoru próbuję mężowi i dzieciom zrekompensować swoje niedopuszczalne zachowanie, jednak nie idzie mi zbyt dobrze. Mąż nie chce ze mną rozmawiać, dzieci patrzą na mnie wilkiem, a ja mam za swoje. Następnym razem muszę bardziej panować nad nerwami, bo nienawidzę czuć się winna i próbować jakoś wszystko naprawić. Wolę gdy to mąż mnie przeprasza, a nie odwrotnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *