Z asystentki na asystentkę

Ze stanowiska asystentki zarządu dość płynnie przeszłam na stanowisko asystentki klienta licząc, że jeden zawód będzie bardzo podobny do tego drugiego. Wiedziałam, że pracując jako asystentka klienta Jelenia Góra będę związana z branżą sprzedażową, jednak nie przeszkadzało mi to zbytnio. Byłam pewna, że między dwoma zawodami: przeszłym i obecnym uda mi się znaleźć jakiś wspólny mianownik i na nim oprzeć swoją pracę.

48Teraz, po dwóch miesiącach pracy w dziale sprzedażowym stwierdzam, że zrobiłam wielką głupotę odchodząc z poprzedniego miejsca zatrudnienia i podejmując się obsługi klientów. Jedna praca do drugiej ma się jak piernik do wiatraka, choć występują pewne, mało znaczące podobieństwa.

Zarówno w zawodzie asystentki zarządu, jak i asystentki klienta muszę zajmować się potrzebami innych osób. O ile jednak asystując zarządowi skupiałam się na zleceniach jedynie dwóch osób, tak teraz muszę brać pod uwagę opinie i potrzeby dziesiątek klientów dzwoniących do mnie rano i wieczorem. Przez cztery lata pracy jako asystentka zarządu nauczyłam się przewidywać polecenia służbowe wychodzące od zarządu, natomiast teraz nie mam żadnej możliwości przewidzenia co będzie potrzebne któremu klientowi i jak go odpowiednio usatysfakcjonować.

Na razie popracuję jeszcze trochę w zawodzie asystentki klienta i zobaczę czy coś się przez ten czas zmieni. Jeśli nic to przewiduję dość szybkie odejście z firmy i poszukiwanie nowej, lepszej pracy. Obsługa klienta nie jest, jak widać, dla wszystkich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *