Rola klienta

Pod swoją opieką mam wielu różnych klientów, których dobro zawsze powinienem mieć na uwadze. W przeciągu ostatniego roku pracy w zawodzie asystenta klienta mój portfel klientów bardzo się zwiększył, a wszystko dzięki temu, że przyjąłem nowy sposób postępowania wobec tych, którzy jeszcze nie zostali moimi klientami.

40Doświadczenie nauczyło mnie, że długotrwałe przekonywanie nic nie daje, a na klientów o wiele lepiej działa rzeczowy ton i szybkie załatwianie spraw. Jeśli dany klient nie chce się zdecydować na skorzystanie z usług mojej firmy, kończę z nim rozmowę mówiąc, że będzie żałował swojej decyzji i jeszcze kiedyś wspomni moje słowa. Następnie, nie tracąc czasu na beznadziejną sprawę, zabieram się za rozmowę z kolejnym klientem, który być może będzie bardziej zainteresowany ofertą produktową zatrudniającej mnie firmy, asystent klienta Legnica.

Wielu klientów, którzy początkowo odrzucili moją ofertę po głębszym namyśle i usłyszeniu z moich słów przepowiedni, że będą żałować, przychodzi jednak po rozum do głowy i oddzwania do mnie z informacją, że jednak zmienili swoje zdanie. W takim momentach triumfuję i cieszę się jak małe dziecko, choć oczywiście staram się tego nie pokazać klientowi. W jego oczach musi się wydawać, że jego decyzja jest dla mnie ważna, aczkolwiek nie najważniejsza. Klienta trzeba umieć ustawić w odpowiednim miejscu i nauczyć jaka jest jego rola.

Niezależność finansowa

Gdyby mój mąż dowiedział się, że w tajemnicy przed nim poszłam dziś na rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko asystentki klienta byłby bardzo, bardzo zły i na pewno zdołałby wymyślić dla mnie jakąś odpowiednią karę. Jak znam życie byłoby to zapewne zmniejszenie ilości pieniędzy, jaką na początku każdego tygodnia dostaję na utrzymanie domu.

39Mój mąż jest człowiekiem dość specyficznym. Uważa, że to mężczyzna powinien pracować zawodowo, a żona powinna siedzieć w domu i zajmować się dziećmi. Już parę razy próbowałam z nim rozmawiać o podjęciu przeze mnie pracy, ale on tylko się denerwował i nie chciał o tym słyszeć. Informacja o rekrutacji do działu sprzedażowego podziałałaby na niego jak płachta na byka, asystent klienta Łódź.

Mąż ma własne konto bankowe, do którego ja nie mam żadnego dostępu. Mąż każdego tygodnia wydziela mi odpowiednią, według niego, ilość pieniędzy, za które muszę kupić wszystkie niezbędne rzeczy do domu. Czasem brakuje mi pieniędzy, a wtedy muszę udać się do męża, powiedzieć na co wydałam przeznaczone środki i udowodnić, że potrzebne mi są dodatkowe finanse. Taka sytuacja nie jest dla mnie komfortowa – wolałabym mieć własne konto i własne pieniądze, a nie musieć się o wszystko prosić męża. Czy to takie dziwne, że chcę być niezależna finansowo?

Niezbędne kalorie

Swoje wczorajsze wieczorne obżarstwo spowodowane bardzo złym humorem będę musiała odpokutować dodatkowymi minutami spędzonymi na siłowni. Gdy człowiek jest na diecie i dba o każdy gram swojego ciała, nie powinien zajadać smutków litrami lodów czekoladowych i chipsami. Wczoraj wieczorem miałam typową depresję, od której uratowała mnie jedynie odpowiednia ilość kalorii.

Na dietę weszłam w momencie podjęcia pracy w charakterze asystentki klienta, asystentka klienta Opole. Wiedziałam, że klienci zwracają uwagę na wygląd zewnętrzny swoich asystentów, dlatego w celu osiągania lepszych wyników sprzedażowych postanowiłam się pozbyć lekkiej nadwagi, na jaką pracowałam przez pięć lat studiów.

38Początki były tragiczne – ograniczone racje żywnościowe przyprawiały mnie o zawrót głowy, a intensywny wysiłek fizyczny nie sprawiał żadnej przyjemności. Dopiero z czasem, gdy organizm przyzwyczaił się do zmniejszonej ilości jedzenia, a wskazówka na wadze wreszcie przesunęła się w dół poczułam, że mogę się odchudzić i zejść do wymarzonego rozmiaru 38!

Do tej pory udało mi się schudnąć już cztery kilogramy, ale po wczorajszym wieczorze na pewno przytyłam przynajmniej jeden. Dzisiaj zrobię więcej powtórzeń na siłowni, a jutro dłużej pobiegam po lesie – wszystko po to, by spalić pożarte kalorie.

Trudna sytuacja zawodowa

27Mimo najszczerszych chęci i regularnego przeglądania publikowanych ofert pracy nadal nie mogę znaleźć sobie zajęcia, które sprawiłoby mi wiele przyjemności i zakończyło ten nieciekawy okres, jakim jest moje przedłużające się bezrobocie. Blisko półtora roku temu straciłam pracę w sklepie i od tego czasu nie udało mi się nic znaleźć. Chwytałam się paru tymczasowych zajęć, jednak nie były to zajęcia, które mogłabym wykonywać cały czas. Od czasu do czasu można posprzątać u kogoś w mieszkaniu, ale ciągłe występowanie w roli sprzątaczki jest dużo poniżej mojej godności.

Nie jestem w stanie wyliczyć na ilu rozmowach kwalifikacyjnych byłam w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy i ilu różnych stanowisk pracy one dotyczyły. Najbliższe spotkanie rekrutacyjne mam zaplanowane na następny poniedziałek i tym razem będę walczyła o posadę asystenta klienta, asystent klienta Bielsko-Biała. Już parę razy ubiegałam się o stanowisko związane ze sprzedażą i obsługą klienta, dlatego wiem, czego mogę się spodziewać oraz o co będą pytać. Może tym razem mi się powiedzie i dostanę propozycję zatrudnienia?

Mimo, że praca asystenta nie do końca mi odpowiada, to w mojej obecnej sytuacji zawodowej nie będę wybrzydzać. Wezmę wszystko, co tylko zagwarantuje mi stały dochód i umowę o pracę.

Błędne postrzeganie

36To dziwne jak układają się nasze stosunki z kolegami z pracy i jak szybko może się zmienić podejście do niektórych osób. Gdy rozpoczęłam pracę w zawodzie asystentki klienta w pewnej rzeszowskiej firmie, od razu nie spodobała mi się jedna z koleżanek z pracy, która nie dość, że uważała się za prawdziwą gwiazdę tego przedsiębiorstwa, to jeszcze trzymała się na uboczu i nie uczestniczyła w żadnych spotkaniach integracyjnych. Wątpię, by w naszym biurze znalazła się chociaż jedna osoba, która lubiła Beatę. Wszyscy ją tolerowali, ale jakoś nikt nie szukał z nią kontaktu, a i ona wolała pracować samodzielnie. Nie lubiłam Beaty i wcale się z tym nie kryłam. Ona była w stosunku do mnie obojętna, co tylko utwierdzało mnie w przekonaniu, że ta kobieta jest jakaś dziwna.

Pewnie nigdy nie zmieniłabym opinii o Beacie, gdyby pewnego dnia ta nie stanęła w mojej obronie przed szefem. Byłam przekonana, że moje niedopatrzenie zaskutkuje natychmiastowym zwolnieniem, jednak dzięki wstawiennictwu Beaty udało mi się dostać jeszcze jedną, ostatnią szansę, asystent klienta Rzeszów. Od tamtej chwili zaczęłam Beatę traktować zupełnie inaczej, bo wiedziałam, że mam wobec niej dług wdzięczności. Po kilku prywatnych rozmowach okazało się, że Beata wcale nie jest dziwna i wyniosła, tylko ceni sobie indywidualizm i samodzielność. Z nielubiących się współpracownic dość szybko stałyśmy się najlepszymi koleżankami.

Dwa różne charaktery

Poza pracą jestem zupełnie innym człowiekiem niż w firmie, w której pracuję jako asystent klienta Tarnów. Sprzedaż i obsługa klienta wymaga ode mnie dużego zaangażowania i siły charakteru, jakich w życiu prywatnym trochę mi brakuje. Już dawno wszystkie najważniejsze decyzje zrzuciłem na barki żony, a żona wydaje się być z tego faktu bardzo zadowolona. Mariola zawsze lubiła rządzić, a  rządzenie domem i sprawami prywatnymi daje jej bardzo dużo satysfakcji. A niech kobieta ma poczucie, że jest głową rodziny i jednocześnie szyją, która tą głową kręci.

35Gdyby któryś kolega z pracy zobaczył jak wygląda moje życie prywatne na pewno byłby zszokowany widokiem. W domu, w naszym stumetrowym mieszkaniu w centrum Tarnowa jestem jedynie chłopcem na posyłki i tym, który wypełnia polecenia wydane przez małżonkę. Jeśli Mariola prosi mnie o wyniesienie śmieci – idę i je wynoszę, jeśli każe mi umyć łazienkę – robię to bez mrugnięcia okiem.

Wcale nie przeszkadza mi taki podział obowiązków, bo nie czuję się ani mało męski ani ignorowany. Wręcz przeciwnie, moja małżonka uwielbia mnie za natychmiastowe wypełnianie jej próśb i uważa, że trafił jej się najlepszy mąż na świecie. Jeśli taka jest cena posiadania szczęśliwej żony, która w podzięce gotuje mi moje ulubione dania to jestem w stanie ją ponieść. To i tak mało, gdy chodzi o szczęście rodzinne i udane pożycie małżeńskie.

Rozczarowana

34Jestem niepocieszona, bo od kiedy Krystian dostał pracę w zawodzie asystenta klienta, wydaje mi się, że mój ukochany już zupełnie o mnie zapomniał, bo życie zawodowe zajmuje teraz pierwsze miejsce w jego hierarchii życiowej. Jeszcze niedawno spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę i dzwoniliśmy do siebie kilka razy dziennie, byle tylko usłyszeć swój głos. Z chwilą otrzymania propozycji pracy Krystian zmienił się nie do poznania, a ja z tym nic nie mogę zrobić, bo nie mam na tyle siły przebicia, by wymóc na nim jakiekolwiek działania.

Cóż, czuję zaniedbywana i im dłużej Krystian pracuje w nowej pracy, tym głębsza staję się przepaść dzieląca moje życie i jego życie, asystent klienta Rybnik. Kiedyś nie przeszkadzało Krystianowi, że dzwoniłam do niego w godzinach dopołudniowych lub popołudniowych. Teraz, za każdym razem gdy próbuję się z nim kontaktować słyszę, że jest zajęty i nie może teraz rozmawiać, a najlepiej żebym w ogóle mu nie przeszkadzała, to on oddzwoni wtedy, kiedy będzie mógł. Na początku starał się oddzwaniać w miarę regularnie, jednak niestety po jakimś czasie zaczął zapominać o obietnicach wykonania telefonu.

Jestem przekonana, że praca zajmuje teraz w jego życiu miejsce numer jeden, po którym długo długo nie ma nic i dopiero gdzieś na 10 pozycji jestem ja oraz jego rodzina. Krystian zmienił się nie do poznania, przestał się mną przejmować, a ja czuję, że jak tak dalej pójdzie to nasz pięcioletni związek spakuje manatki i się wyprowadzi.

Przygotowana

Przed rozmową kwalifikacyjną na stanowisko asystentki klienta prześledziłam chyba wszystkie fora, na których było mówione cokolwiek o tym zawodzie oraz przeanalizowałam mnóstwo artykułów mówiących o odpowiednim zachowaniu na rozmowie kwalifikacyjnej. Mimo przygotowania nadal nie czułam się pewnie przed czekającą mnie rozmową, bo wiedziałam, że może być naprawdę różnie.

33Dzień przed zaplanowanym spotkaniem rekrutacyjnym, asystent klienta Wałbrzych, wybrałam się na zakupy z przyjaciółką, żeby jakoś zapomnieć o czekającym mnie stresie i nieco się odprężyć. Pomimo licznych porad przeczytanych w Internecie to właśnie Wieśka, moja koleżanka, dała mi najlepszą radę rekrutacyjną. Powiedziała, że jestem świetna i świetnie nadaję się do pracy z klientem, muszę tylko pozostać sobą i nie próbować być na rozmowie kimś zupełnie innym. Wzięłam sobie radę Wiesi do serca, bo wiedziałam, że była ona podyktowana szczerą sympatią.

To właśnie dzięki Wiesi i jej radzie rozmowa poszła mi naprawdę dobrze. Czułam się na niej jak ryba w wodzie, żartowałam i śmiałam się, jak tylko ja potrafię, a komisja rekrutacyjna była bardzo pozytywnie nastawiona do mojej osoby. Jeszcze nie wiem czy udało mi się dostać tę pracę, bo odpowiedź mam otrzymać dopiero jutro. Dobrze by było, gdyby udało mi się dostać zatrudnienie – od zawsze chciałam pracować z klientami i ta praca by mi na to pozwoliła.

Warto się starać

Jest mi bardzo miło, gdy moja ciężka praca i poświęcenie się danemu klientowi zostają wynagrodzone i to nie tylko wynagrodzone w postaci odpowiedniej premii lub nagrody rzeczowej, ale również w formie prawdziwego zadowolenia klienta. W czasie swojej kilkuletniej pracy w zawodzie asystenta klienta parę razy dostałem bardzo miłe maile z podziękowaniami za dobrą obsługę i pomoc, które utwierdzały mnie w przekonaniu, że wybrałem swój zawód odpowiednio, asystent klienta Radom.

32Otrzymane maile mają się jednak nijak to pięknej kartki z podziękowaniami, jaka parę dni temu przyszła do mnie do pracy drogą listową. Gdy zobaczyłem mały pakunek zaadresowany na moje nazwisko od razu pomyślałem, że pewnie pomyliłem się na Allegro i zamawiając jakiś artykuł podałem swój adres z pracy, choć przyznam, że wydało mi się to podejrzane. Zanim zdecydowałem się otworzyć przesyłkę najpierw ostrożnie ją wymacałem, a dopiero później sięgnąłem po nożyczki.

Po otwarciu paczki i wyrzuceniu jej zawartości na biurko byłem zaskoczony i szczerze ucieszony. W przesyłce znalazło się bowiem wiele różnych cukierków wraz z kartką, na której wdzięczny klient zapisał swoje podziękowanie. Klient życzył mi wielu sukcesów w życiu zawodowym i informował, że przesyła cukierki na osłodę życia. Byłem bardzo wzruszony i uszczęśliwiony, a duma jaka rozsadzała moje serce widząc zazdrosne spojrzenia kolegów i koleżanek była przeogromna.

Odpowiednie zachowanie

Dla każdego z klientów staram się być jednakowo miły i uprzejmy, choć zachowanie poszczególnych osób sprawia, że czasem nie jestem w stanie opanować swoich nerwów i utrzymywać pogodnego nastroju. Klienci potrafią być paskudni, tak jak i niektórzy asystenci nie należą do osób najmilszych. Mimo wszystko, asystent klienta Chorzów, licząc na prowizję uzyskaną ze sprzedaży danych produktów danemu klientowi, zawsze będą się starali być sympatyczni i mili – w końcu od tego zależy ich powodzenie.

31Niestety, klienci mają pełną świadomość, że bez względu na zachowanie i charakter asystent musi ich obsługiwać z uśmiechem na ustach i starać się zaspokoić ich potrzeby. Klienci nie muszą się starać, by zyskać zainteresowanie asystenta – asystent zawsze zainteresuje się klientem, bez względu na jego nastawienie. Nie oznacza to jednak, że w kontakcie z asystentami klienci powinni zapominać o podstawowych zasadach dobrego wychowania, co niestety zdarza się bardzo często. Do każdego obcego człowieka zawsze powinniśmy podchodzić z pewnym założeniem, że oto naprzeciwko nas może siedzieć osoba, która ma mordercze zapędy i życzy śmierci każdemu, kto będzie dla niej niemiły. Sympatyczny uśmiech czy spokojne słowa nic nie kosztują, a naprawdę potrafią zdziałać więcej niż marsowa mina czy niemiłe wyzwiska.