Bajerant

Od pewnego czasu w naszym biurze pracuje nowy asystent klienta Tczew, którzy podobnie jak inni pracownicy zatrudnieni na tym stanowisku pracy odpowiedzialny jest za obsługę osób dzwoniących i zapewnianie im jak najwyższej jakości usług z naszej strony. Jeśli klient dzwoni to musi zostać obsłużony w taki sposób, by mile zapamiętał naszą firmę i przy każdej nadarzającej się okazji korzystał z jej usług. Cóż, jak wiadomo, nie jest to zadanie łatwe, bo każdy klient jest inny i każdy lubi coś innego.

s102Nasz nowy asystent to największy bajerant jakiego w życiu spotkałem. Naprawdę, nigdy wcześniej nie spotkałem kogoś, kto tak łatwo nawiązywałby rozmowę z zupełnie nieznanymi mu osobami. Ja na początku miałem duży problem z porozumieniem się z klientami i powoli musiałem przełamywać swój strach. Sławek wydaje się być stworzony do opieki nad klientami – każdego tak podejdzie, że ten praktycznie od razu je mu z ręki i zgodzi się na wszystko, co tylko Sławek mu zaproponuje.

Trochę zazdroszczę nowemu koledze tego polotu w nawiązywaniu znajomości i jednocześnie przewiduję mu zawrotną karierę w obsłudze klienta. Nawet szef naszej firmy, który przecież sam zatrudniał Sławka, jest chyba szczerze zdziwiony uzyskiwanymi przez niego wynikami. Jednego dnia wynurzył się nawet ze swojego gabinetu i przyszedł posłuchać jak Sławek obchodzi się z klientami i dlaczego tak dobrze mu idzie. Po jego minie widać było, że po części niedowierza, po części jest zadowolony, a po części nieco skonfundowany.

Długoletnia znajomość

Wczoraj razem z koleżankami rozpoczęłyśmy sezon łyżworolkowy, który przy dobrej pogodzie potrwa aż do połowy października. Coroczne wyjazdy łyżworolkowe to już dla nas tradycja: dla mnie, dla Jolki, Karoliny i Marzeny – moich trzech najlepszych koleżanek ze studiów. Mimo, że od czasów studenckich minęło już kilkanaście lat, nam cały czas udaje się utrzymać stały kontakt i pielęgnować naszą znajomość. Wszystko dzięki temu, że mieszkamy w jednym mieście i to całkiem niedaleko od siebie. Najdalej ma do nas Karolina, jednak i ona jest w stanie przebić się przez pół miasta, by w końcu dotrzeć na umówione spotkanie.

50Mimo, że skończyłyśmy jeden kierunek studiów, administrację, sytuacja każdej z nas jest zupełnie inna. Ja, po skończeniu studiów i zdobyciu tytułu magistra administracji nie zdołałam znaleźć pracy w zawodzie i w ostateczności zatrudniłam się jako asystentka klienta Chełm w pewnej dużej firmie z branży usługowej. Jolka zawsze była osobą przebojową z pozytywnym nastawieniem do życia, dlatego nikogo nie zdziwiło, że udało jej się dostać pracę przy organizacji konferencji i spotkań naukowych. Jolka jest w tym świetna i bardzo odpowiada jej swoja praca. Marzena jest dziewczyną, której jako jedynej z naszej paczki udało się dostać pracę w administracji. Pracuje teraz w dziale statystyki i marketingu w chełmskim szpitalu i narzeka na swojego kierownika.

Karolina jeszcze na studiach wyszła za mąż i zanim zdążyła rozpocząć poszukiwania zatrudnienia zaszła w ciążę, przez co na razie poświęca się wychowaniu swojego półrocznego synka, Szymona. Podczas wspólnego łyżworolkowania mamy ze sobą o czym porozmawiać, bo nasze osobiste problemy i zmartwienia nigdy nie pokrywają się ze zmartwieniami pozostałych koleżanek. Każda jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju – dzięki temu tak bardzo do siebie pasujemy.

Zmiana nastawienia

Praca w zawodzie asystenta klienta na początku zupełnie mnie nie satysfakcjonowała. Nie chciałem być zwykłym sprzedawcą, który za pomocą swoich wątpliwych umiejętności i zdolności negocjacyjnych próbuje sprzedać klientowi coraz więcej produktów. Pracę na tym stanowisku podjąłem przez zupełny przypadek i byłem przekonany, że jest to jedynie krótki mostek łączący jeden brzeg mojego życia zawodowego z drugim. Mostek ten był konieczny do przebycia, ale nie stanowił żadnej podstawy do stabilizacji.

41W miarę jak kroczyłem mostem, który miał mnie zaprowadzić do nowego, lepszego stanowiska pracy zauważyłem, że albo idę coraz wolniej, albo wspomniany most coraz bardziej się wydłuża. Przyłapałem się na tym, że powoli przestawałem traktować pracę asystenta jako etap przejściowy, a myślałem o niej jako o podstawie do dalszego rozwoju zawodowego. Nagle zrozumiałem, że sprzedaż i obsługa klienta nie muszą być zajęciem, od którego będę uciekał. Równie dobrze mogą stać się branżą, w której odnajdę samego siebie i w której uda mi się osiągnąć zawodowy sukces.

Pogodziłem się z tym, że pracuję jako asystent klienta Lubin i mam nadzieję, że prędzej lub później uda mi się dostać awans na wyższe stanowisko pracy. Teraz nie wyobrażam sobie zrezygnować z obecnej pracy i zostawić swoją firmę. Przyzwyczaiłem się już do niej i poczułem jak pełnoprawny członek wspólnoty pracowniczej.

Niezależność finansowa

Gdyby mój mąż dowiedział się, że w tajemnicy przed nim poszłam dziś na rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko asystentki klienta byłby bardzo, bardzo zły i na pewno zdołałby wymyślić dla mnie jakąś odpowiednią karę. Jak znam życie byłoby to zapewne zmniejszenie ilości pieniędzy, jaką na początku każdego tygodnia dostaję na utrzymanie domu.

39Mój mąż jest człowiekiem dość specyficznym. Uważa, że to mężczyzna powinien pracować zawodowo, a żona powinna siedzieć w domu i zajmować się dziećmi. Już parę razy próbowałam z nim rozmawiać o podjęciu przeze mnie pracy, ale on tylko się denerwował i nie chciał o tym słyszeć. Informacja o rekrutacji do działu sprzedażowego podziałałaby na niego jak płachta na byka, asystent klienta Łódź.

Mąż ma własne konto bankowe, do którego ja nie mam żadnego dostępu. Mąż każdego tygodnia wydziela mi odpowiednią, według niego, ilość pieniędzy, za które muszę kupić wszystkie niezbędne rzeczy do domu. Czasem brakuje mi pieniędzy, a wtedy muszę udać się do męża, powiedzieć na co wydałam przeznaczone środki i udowodnić, że potrzebne mi są dodatkowe finanse. Taka sytuacja nie jest dla mnie komfortowa – wolałabym mieć własne konto i własne pieniądze, a nie musieć się o wszystko prosić męża. Czy to takie dziwne, że chcę być niezależna finansowo?

Niezbędne kalorie

Swoje wczorajsze wieczorne obżarstwo spowodowane bardzo złym humorem będę musiała odpokutować dodatkowymi minutami spędzonymi na siłowni. Gdy człowiek jest na diecie i dba o każdy gram swojego ciała, nie powinien zajadać smutków litrami lodów czekoladowych i chipsami. Wczoraj wieczorem miałam typową depresję, od której uratowała mnie jedynie odpowiednia ilość kalorii.

Na dietę weszłam w momencie podjęcia pracy w charakterze asystentki klienta, asystentka klienta Opole. Wiedziałam, że klienci zwracają uwagę na wygląd zewnętrzny swoich asystentów, dlatego w celu osiągania lepszych wyników sprzedażowych postanowiłam się pozbyć lekkiej nadwagi, na jaką pracowałam przez pięć lat studiów.

38Początki były tragiczne – ograniczone racje żywnościowe przyprawiały mnie o zawrót głowy, a intensywny wysiłek fizyczny nie sprawiał żadnej przyjemności. Dopiero z czasem, gdy organizm przyzwyczaił się do zmniejszonej ilości jedzenia, a wskazówka na wadze wreszcie przesunęła się w dół poczułam, że mogę się odchudzić i zejść do wymarzonego rozmiaru 38!

Do tej pory udało mi się schudnąć już cztery kilogramy, ale po wczorajszym wieczorze na pewno przytyłam przynajmniej jeden. Dzisiaj zrobię więcej powtórzeń na siłowni, a jutro dłużej pobiegam po lesie – wszystko po to, by spalić pożarte kalorie.

Odpowiednie podejście

Uważam, że zawód asystenta klienta jest w dzisiejszych czasach jak najbardziej potrzebny, bo wielu ludziom potrzeba wsparcia w postaci doradzenia im co powinni zrobić i co jest dla nich w danej sytuacji najlepsze. Wycieczka do biura, w którym pracują asystenci klientów może być wydarzeniem obfitującym w różnego rodzaju informacje i wiedzę. Należy pamiętać, że każdy asystent klienta Gdańsk ma obowiązek kierować się wyłącznie dobrem swojego klienta, dlatego nie może celowo dążyć do oszukania nas lub zaproponowania nam czegoś nieodpowiedniego.

30Ja sam wiele razy korzystałem z usług różnych asystentów, doradców i opiekunów i uważam, że ich pomoc może być naprawdę bezcenna. Oczywiście z takimi osobami trzeba umieć rozmawiać i nie dać sobie wcisnąć czegoś, co nam nie do końca jest potrzebne, a mamy pewność, że z pracy asystenta będziemy bardzo zadowoleni. Asystent klienta nie może celowo dążyć do poczynienia nam szkód, ale może proponować różne dodatkowe usługi, na które możemy się zgodzić lub nie. Wiadomym jest przecież, że duża część zarobków asystentów i doradców związana jest z ilością sprzedanych produktów i premiami, jakie za tą sprzedaż się otrzymuje.

Zaręczam, że gdy jakiś klient w kontakcie z asystentem zachowa spokój i nie da się wciągnąć w zbędne rozmowy, to z poziomu obsługi swojej sprawy będzie bardzo zadowolony.

W poszukiwaniu informacji

Chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej o nowej dziewczynie mojego syna, ale na razie trochę boję się pytać, żeby Iwan nie pomyślał sobie, że jestem ciekawska i wsadzam nos w nie swoje sprawy. Iwanowi wydaje się, że jeśli powiedział mi, że ma nową dziewczynę, Anię, która bardzo mu się podoba to mi, starej matce jedynaka zupełnie wystarczy taka ilość informacji. Niestety, jako troskliwa matka szczerze martwię się o swoje jedyne dziecko i zależy mi na tym, żeby mojemu synowi było dobrze. Żeby ocenić, że Iwanowi nie dzieje się nic złego, a nowa partnerka dba o niego tak, jak zadbałabym ja, muszę poznać Anię i wszystkie jej sekrety.

18Za punkt honoru obrałam sobie, by dowiedzieć się jak najwięcej rzeczy o tej Ani i robię wszystko, by jakoś to osiągnąć. Jakimś cudem udało mi się od syna wyciągnąć, że nową dziewczynę poznał u siebie w pracy. Może to oznaczać, że Ania, podobnie jak Iwan pracuje jako asystent klienta Elbląg, choć równie może być jakąś sekretarką czy kadrową. Wątpię żeby była kierowniczką, bo Iwan nigdy nie związałby się ze swoją szefową. Jest na to zbyt dobrze wychowany.

Jeszcze nie wiem jak nazywa się Ania, dlatego nie mogę spróbować wyśledzić jej ani na facebooku ani na Naszej Klasie. W następną niedzielę Iwan ma przyprowadzić dziewczynę na kawę, dlatego może wtedy dowiem się o niej co nieco. Mam nadzieję, że jest ładna, mądra i kocha mojego syna.

Miłość do słodyczy

13W końcu nadszedł Tłusty Czwartek, czyli dzień, na który bardzo, ale to bardzo długo czekałem. Wszystko dlatego, że w końcu dzisiaj, bez żadnych oporów i złośliwych komentarzy mogę zająć się tym, co lubię najbardziej, czyli pożeraniem pączków. Moja słabość do słodyczy kosztuje mnie wiele wyrzeczeń i intensywnych ćwiczeń na siłowni. Gdybym nie dbał o sylwetkę i nie chadzał na siłownię, na pewno już po kilku tygodniach byłbym grubszy o jakieś 10 kilogramów. Przed podjęciem pracy w zawodzie asystenta klienta miałem mały problem z nadwagą, którego musiałem się pozbyć jeśli chciałem pracować z klientami. Jako asystent klienta Katowice muszę posiadać odpowiednią prezencję, a prezencja nie oznacza zaokrąglonego brzucha i nadwagi.

Nie udaje mi się zapanować nad miłością do słodyczy, ale na szczęście radzę z nią sobie dzięki intensywnym ćwiczeniom. Nawet na weekendzie wychodzę do parku pobiegać lub jeżdżę na rowerze. Coś muszę robić, żeby spalić pochłaniane przeze mnie kalorie.

W pracy staram się ukrywać ze swoim obżarstwem i jem głównie wtedy, gdy wiem, że nikt mnie nie zobaczy. Parę razy zdarzyło mi się zostać nakrytym z paczką cukierków na kolanach, jednak nikt nie przywiązywał do tego uwagi. Skoro jestem szczupły i nie obnoszę się ze swoim obżarstwem, to każdy toleruje moją miłość do słodyczy. Dzisiaj, przy okazji Tłustego Czwartku mogę zjeść mnóstwo pączków przy wszystkich i nikt nie będzie miał mi tego za złe. Bosko!