Przygotowana

Przed rozmową kwalifikacyjną na stanowisko asystentki klienta prześledziłam chyba wszystkie fora, na których było mówione cokolwiek o tym zawodzie oraz przeanalizowałam mnóstwo artykułów mówiących o odpowiednim zachowaniu na rozmowie kwalifikacyjnej. Mimo przygotowania nadal nie czułam się pewnie przed czekającą mnie rozmową, bo wiedziałam, że może być naprawdę różnie.

33Dzień przed zaplanowanym spotkaniem rekrutacyjnym, asystent klienta Wałbrzych, wybrałam się na zakupy z przyjaciółką, żeby jakoś zapomnieć o czekającym mnie stresie i nieco się odprężyć. Pomimo licznych porad przeczytanych w Internecie to właśnie Wieśka, moja koleżanka, dała mi najlepszą radę rekrutacyjną. Powiedziała, że jestem świetna i świetnie nadaję się do pracy z klientem, muszę tylko pozostać sobą i nie próbować być na rozmowie kimś zupełnie innym. Wzięłam sobie radę Wiesi do serca, bo wiedziałam, że była ona podyktowana szczerą sympatią.

To właśnie dzięki Wiesi i jej radzie rozmowa poszła mi naprawdę dobrze. Czułam się na niej jak ryba w wodzie, żartowałam i śmiałam się, jak tylko ja potrafię, a komisja rekrutacyjna była bardzo pozytywnie nastawiona do mojej osoby. Jeszcze nie wiem czy udało mi się dostać tę pracę, bo odpowiedź mam otrzymać dopiero jutro. Dobrze by było, gdyby udało mi się dostać zatrudnienie – od zawsze chciałam pracować z klientami i ta praca by mi na to pozwoliła.

Zawiedziony

Nie dalej jak trzy godziny temu wyszedłem z rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko asystenta klienta. W związku z wielkimi nadziejami, jakie pokładałem w tej rozmowie muszę przyznać, że spotkanie rekrutacyjne całkowicie mnie zawiodło. Nastawiałem się, że wezmę udział w jakiejś profesjonalnej rozmowie zorganizowanej w jednym z włocławskich przedsiębiorstw, gdzie wszyscy będą chodzić ubrani w garnitury i eleganckie garsonki. Oczami wyobraźni wyobrażałem sobie jak ja, taki zwykły chłopak, zostaję asystentem klienta i codziennie w pracy pojawiam się nienagannie ubrany i bardzo zadowolony ze swojej pracy. Liczyłem na fachowe przeprowadzenie rekrutacji, jednak takowego nie było.

23Od pierwszej chwili rozmowy, asystent klienta Włocławek, czułem się, jakbym znalazł się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie. Moja osoba nie była traktowana poważnie i miałem wrażenie, że cokolwiek bym nie powiedział, tak nie mam w tej rozmowie żadnych szans, bo komisja nie sprawia wrażenia zainteresowanej moją kandydaturą. W miarę przesuwania się wskazówek zegara czułem się coraz bardziej poirytowany i zniesmaczony i chciałem czym prędzej wyjść z firmy i uciec do domu. Spotkanie było fatalne, a ja chcę o nim jak najszybciej zapomnieć. Na razie jest to niemożliwe, bo rozpamiętuję każdą sekundę z rozmowy kwalifikacyjnej i zastanawiam się dlaczego komisja była dla mnie aż tak nieuprzejma. Nie, nieuprzejma to złe słowo – o wiele lepszym jest „obojętna”.

Przygotowanie na nic

10Zanim stawiłem się na rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko asystenta klienta bardzo dobrze przećwiczyłem wszystkie kwestie, które zawczasu przygotowałem sobie na białej kartce papieru. Parę razy miałem możliwość uczestniczyć w rozmowach kwalifikacyjnych, dlatego wiedziałem czego się mogę spodziewać i jakie pytania zostaną mi zadane, asystent klienta Bytom. Postanowiłem przygotować sobie jakieś celne uwagi lub ładnie złożone zdania, żeby moi potencjalni pracodawcy dojrzeli we mnie idealnego kandydata na stanowisko asystenta.

Podejrzewam, że mój plan dotyczący idealnych wypowiedzi okazałby się prawdziwym sukcesem gdyby nie to, że przed wejściem na rozmowę zdenerwowałem się tak bardzo, że straciłem poczucie własnej wartości i zamiast składać przejrzyste, dobrze brzmiące zdania to co chwila jąkałem się i nie potrafiłem wypowiedzieć. Widziałem po twarzach komisji, że nie są ze mnie zadowoleni, co jeszcze bardziej pogłębiało moje zażenowanie.

Gdy na koniec rozmowy podziękowano mi za przybycie i przekazano, że w przypadku zakwalifikowania na kolejny etap skontaktują się ze mną, wiedziałem, że nie ma żadnej opcji, żeby ten pracodawca zaprosił mnie na dalszy etap rekrutacji. Poszło mi tragicznie i miałem tego pełną świadomość. Mam jedynie nadzieję, że następnym razem jakoś pokonam wielkie zdenerwowanie.