Niszczące współzawodnictwo

z102Rywalizacja między moimi dziećmi od zawsze spędzała mi sen z powiek. Wiedziałam, że zazdrość wśród rodzeństwa to coś całkiem naturalnego, jednak martwił mnie jej ogrom. Może byłoby inaczej gdybym zamiast dwóch córek miała synka i córkę? Może wtedy każde byłoby inne i przejmowało się tak bardzo tym, co robi jego brat lub siostra. Jestem przekonana, że Maja i Julia bardzo się kochają, jednak wiem również, że tak jak się kochają tak samo sobie zazdroszczą. Kierunek zazdrości jest różny – w zależności od tego co uda się osiągnąć jednej z sióstr, ta druga zawsze będzie czuła się gorsza i starała jakoś poprawić.

Gdy dziewczynki były małe często śmialiśmy się z mężem z tej ich rywalizacji, ale teraz widzę, że takie współzawodnictwo bardziej je niszczy niż jednoczy. Boję się, że za parę lat obrażą się na siebie na śmierć i życie i nie będą w sobie miały wsparcia. Boję się tego jak niczego innego.

Starsza, Julia, pracuje jako asystentka klienta Jastrzębie-Zdrój. Młodsza poszła w jej ślady i jest asystentką działu sprzedaży. Niby nazwy stanowisk różnią się nieco, ale tak naprawdę dziewczyny robią mniej więcej to samo. Cały czas porównują przy tym swoje sukcesy, zarobione pieniądze, liczbę znajomych i mnóstwo innych rzeczy. Dla nich największą motywacją do działania nie są plany sprzedażowe czy słowa kierownika, a podziw i zazdrość w oczach drugiej siostry.

Poza relacje służbowe

Jako asystent klienta Pabianice powinnam umieć zachowywać się odpowiednio do zaistniałej sytuacji i nie łączyć życia zawodowego z życiem prywatnym. Jeśli chcę osiągnąć sukces w swojej branży muszę być profesjonalna w każdym możliwym calu i zachowywać się tak, jak na dobrego asystenta klienta przystało.

43Niestety, nie zawsze jesteśmy w stanie wytrwać przy swoich postanowieniach i zachować tak, jak wymaga od nas sytuacja, nad czym regularnie ubolewam. Gdybym chciała zachowywać się perfekcyjnie i być idealną asystentką klienta nie powinnam pozwalać sobie na zbyt intensywne myślenie na temat jednego z klientów, którego poznałam przed trzema tygodniami. Los był naprawdę złośliwy stawiając na mojej drodze Mateusza, bo moje życie zawodowe układałoby się o niebo lepiej, gdybym nie znała tego chłopaka. Niestety, co się stało to się już nie odstanie, a ja musze pogodzić się z tym, że w moich myślach regularnie gości ten przystojny mężczyzna.

Zasady obowiązujące w mojej firmie nie pozwalają spoufalać się z klientami i nawiązywać z nimi bliższych relacji. Całkowicie rozumiem te ustalenia i zgadzam się z nimi, jednak w moim przypadku trzymanie się z dala od Mateusza jest praktycznie niemożliwe. Nawet gdybym miała dość siły na odcięcie się od tej znajomości, to Mateusz nie wyraża żadnych chęci, by zadbać o moją przyszłość zawodową w firmie i cały czas się ze mną kontaktuje. Żyję w ciągłym rozdarciu pomiędzy tym, co powinnam, a tym, czego pragnę.

Rozczarowana

34Jestem niepocieszona, bo od kiedy Krystian dostał pracę w zawodzie asystenta klienta, wydaje mi się, że mój ukochany już zupełnie o mnie zapomniał, bo życie zawodowe zajmuje teraz pierwsze miejsce w jego hierarchii życiowej. Jeszcze niedawno spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę i dzwoniliśmy do siebie kilka razy dziennie, byle tylko usłyszeć swój głos. Z chwilą otrzymania propozycji pracy Krystian zmienił się nie do poznania, a ja z tym nic nie mogę zrobić, bo nie mam na tyle siły przebicia, by wymóc na nim jakiekolwiek działania.

Cóż, czuję zaniedbywana i im dłużej Krystian pracuje w nowej pracy, tym głębsza staję się przepaść dzieląca moje życie i jego życie, asystent klienta Rybnik. Kiedyś nie przeszkadzało Krystianowi, że dzwoniłam do niego w godzinach dopołudniowych lub popołudniowych. Teraz, za każdym razem gdy próbuję się z nim kontaktować słyszę, że jest zajęty i nie może teraz rozmawiać, a najlepiej żebym w ogóle mu nie przeszkadzała, to on oddzwoni wtedy, kiedy będzie mógł. Na początku starał się oddzwaniać w miarę regularnie, jednak niestety po jakimś czasie zaczął zapominać o obietnicach wykonania telefonu.

Jestem przekonana, że praca zajmuje teraz w jego życiu miejsce numer jeden, po którym długo długo nie ma nic i dopiero gdzieś na 10 pozycji jestem ja oraz jego rodzina. Krystian zmienił się nie do poznania, przestał się mną przejmować, a ja czuję, że jak tak dalej pójdzie to nasz pięcioletni związek spakuje manatki i się wyprowadzi.

Moje być albo nie być

Chciałbym się dzisiaj wyrwać nieco wcześniej z pracy, żeby móc się spotkać z rodzicami, którzy na dwa dni przyjeżdżają z Warszawy do Bydgoszczy, żeby pozałatwiać jakieś sprawy z nowo kupionym mieszkaniem. Nie wiem czy uda mi się skończyć dziś wcześniej, bo właśnie się dowiedziałem, że w zastępstwie za jednego kolegę muszę się zająć pewnym klientem, z którym kolega umówiony był na godzinę 16.00. Godzina 16.00 oznaczałaby, że pracy nie tylko nie wyszedłbym wcześniej, ale i nieco później.

29Do klienta, z którym umówiony był kolega z pracy mam namiar, dlatego zaraz do niego zadzwonię i zapytam się czy nie można by było tego spotkania przełożyć na wcześniejszą godzinę lub inny dzień. Trochę naciągnę fakty mówiąc, że w tym czasie mam już innego klienta i nie mogę odwołać z nim spotkania, ale co zrobić, gdy po prostu muszę spotkać się z rodzicami!

Rozwiązaniem idealnym byłoby, by klient bez problemów zgodził się przełożyć spotkanie na przykład na jutro na 16.00. Jutro nie będę już miał na głowie rodziców i będę mógł do samego wieczora poświęcić się pracy w zawodzie asystenta klienta, asystent klienta Bydgoszcz. Oby tylko dzisiaj udało się to spotkanie przełożyć!

Oderwana siłą od pracy

Jutro po południu, korzystając z wolnego wieczora mam zamiar odwiedzić swoją przyjaciółkę, Marysię, która dwa miesiące temu urodziła swoją pierwszą córeczkę i od tego czasu przebywa na macierzyńskim. Muszę iść do niej, by dowiedzieć się jak tam układa jej się życie w nowej roli i czy naprawdę tak bardzo tęskni za swoją pracą, jak się spodziewała.

28Marysia od zawsze była kobietą aktywną, która swoje życie zawodowe ceniła ponad wszystko. Gdy zaszła w ciążę jednocześnie cieszyła się ze swojego stanu i smuciła, że na jakiś czas będzie musiała zrezygnować z kariery i zostać w domu. W przeciwieństwie do wszystkich znanych mi mam Marysia nie oszukiwała, że źle się czuje, by tylko wcześniej przejść na wolne. Ona wręcz odwlekała chwilę, w której będzie musiała zaprzestać pracy i pracowała niemal do ostatniego tygodnia ciąży. Dziwię się, że jej pracodawca pozwolił jej na to, a klienci nie byli zdziwieni tak zaawansowaną ciążą Marysi, asystent klienta Zielona Góra. Cóż, Marysia nawet w ciąży, poruszając się dwa razy wolniej niż zwykle osiągała lepsze wyniki niż inni, niebędący w stanie błogosławionym pracownicy.

Teraz Marysia musi na pewno bardzo przeżywać brak pracy, ale mała córeczka na pewno wszystko jej rekompensuje. Muszę iść do nich i sprawdzić jak sobie radzą.

Nic nie mogę zrobić

Prawie dwa miesiące próbowałam namówić mojego narzeczonego na porzucenie pracy w zawodzie  asystenta klienta, jednak ile bym nie mówiła i jakkolwiek nie przekonywała, tak Kuba zawsze obstawiał przy swoim zdaniu i niczym nie dało się go namówić na małe zmiany. A przecież ja widzę jak ta praca działa na Jakuba i co robi z jego dotychczas spokojnym i uporządkowanym życiem. Nie chce, żeby tak bliska mi osoba marniała w moich oczach i zaharowywała się na śmierć.

15Od kiedy Jakub rozpoczął pracę w branży sprzedażowej stał się zupełnie innym człowiekiem, asystent klienta Tychy. Skończyły się wieczorne pogaduchy przy winie i wspólne śmiechy z byle jakiego powodu. Z tygodnia na tydzień Jakub stawał się coraz bardziej zamknięty w sobie i ponury. Wieczorami, po powrocie z pracy nie miał siły na wspólne spędzanie czasu, rozmowy czy choćby spacer. Za każdym razem powtarzał, że jest bardzo zmęczony i idzie spać, choć wiedziałam, że spędzi jeszcze przynajmniej dwie godziny na przeglądaniu czegoś w Internecie i zajmowaniu się sprawami zawodowymi w czasie, w którym powinien się odprężyć.

Rozmowę o jego rezygnacji z pracy podejmuję w każdy weekend, jednak do tej pory nic nie udało mi się osiągnąć. Kuba jedynie obiecuje, że postara się mniej pracować, choć w rzeczywistości nie robi nic, by zmienić swój stan. Z chęcią porwałabym go i wywiozła na drugi kraniec Polski, byle tylko uwolnić go od tej wstrętnej pracy!

Niepotrzebny wybuch złości

Przed przyjściem do domu i wejściem w rolę dobrej żony i matki dwójki wspaniałych dzieci zawsze staram się pozbyć złych nastrojów i paskudnego humoru, jakie danego dnia przypadły mi w udziale z powodu niesympatycznych rozmów z klientami, asystent klienta Kielce. Wychodzę z założenia, że nie można łączyć życia zawodowego z prywatnym, bo z tego nigdy nic dobrego nie wyniknie. Choć bardzo się staram nie zawsze udaje mi się jednak pozbyć złych myśli po wyjściu z pracy, i przelewam swój zły humor na domowników.

12Tak było właśnie wczoraj i jestem z tego faktu bardzo niezadowolona. Nie chciałam kłócić się  z mężem, ani krzyczeć na dzieci, jednak skumulowana we mnie ilość złych emocji wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem i wybuchłam. Mąż na początku próbował mnie uspokoić, jednak na nic się to mu zdało. Dopiero gdy przestał się do mnie odzywać, a w jego oczach zauważyłam prawdziwą złość i rozczarowanie, mój zły humor i chęć walki gdzieś się ulotniła, a na ich miejscu pojawił się smutek, żal i zawstydzenie. Od wczorajszego wieczoru próbuję mężowi i dzieciom zrekompensować swoje niedopuszczalne zachowanie, jednak nie idzie mi zbyt dobrze. Mąż nie chce ze mną rozmawiać, dzieci patrzą na mnie wilkiem, a ja mam za swoje. Następnym razem muszę bardziej panować nad nerwami, bo nienawidzę czuć się winna i próbować jakoś wszystko naprawić. Wolę gdy to mąż mnie przeprasza, a nie odwrotnie.

Niepotrzebne wysiłki

Wczoraj wieczorem moja dwunastoletnia siostra zapytała mnie czemu ostatnio chodzę taki zdenerwowany i dlaczego zachowuję się jak ostatni gbur. Dopiero jej pytanie uświadomiło mi, że faktycznie ostatnimi czasy nie byłem zbyt dobrym synem i bratem, bo zbyt mocno zajmowałem się swoją pracą zawodową i gonieniem jakichś głupich mrzonek. Parę miesięcy temu założyłem sobie, że bez względu na wszystko postaram się bardzo szybko osiągnąć sukces w zawodzie asystenta klienta, asystent klienta Sosnowiec. Postanowiłem, że poświęcę się do reszty i nie będę patrzył na nic innego.

9Przez kilkanaście tygodni chodziłem jak w matni, myśląc tylko i wyłącznie o pracy. Chciałem pokazać pracodawcy, że jestem świetnym pracownikiem i tym samym zmusić go do awansowania mnie na kogoś lepszego. Aby to osiągnąć musiałem pracować za czterech i zdobywać to, czego inni zdobyć nie umieli. Niestety, moje poczynania nie były najrozsądniejsze i przyniosły zupełnie odwrotny skutek. Mój szef stwierdził, że skoro tak świetnie radzę sobie z klientami, to nie może pozbawiać ich mojej opieki, dlatego na pewno przez długi czas będę się nimi znajdował. Nie oddaje się nikomu kury, która znosi złote jajka, a taką kurą byłem właśnie ja.

Teraz jestem na siebie zły, bo popełniłem kardynalny błąd. Gdybym nie poświęcił się w stu procentach pracy może teraz miałbym szansę na awans, a do tego moje życie osobiste układałoby się o wiele lepiej.

Obowiązki zawodowe i przyjemności

Zawsze pilnowałem się, bym nie łączył obowiązków zawodowych z przyjemnościami życia codziennego, jednak w przypadku pewnej jasnowłosej klientki na nic zdały się moje postanowienia. Gdy tylko zobaczyłem, że do zajmowanego przeze mnie biura podchodzi blondwłosa piękność, od razu zrozumiałem, że w przypadku tej pani bardzo trudno będzie mi trzymać się sztywnych, zawodowych reguł.

8Po pierwszych kilku minutach rozmowy, asystent klienta Zabrze, byłem już gotów rzucić się za Amelią w ogień, nawet gdyby o to nie poprosiła. Oczarowała mnie tak bardzo, że zacząłem wydzwaniać do niej jak szalony, zastawiając się różnego rodzaju sprawami do uzgodnienia. W przypadku innych klientów wystarczył jeden czy dwa telefony, jednak do Amelii dzwoniłem codziennie przez niemal tydzień. Nie mogłem odmówić sobie przyjemności usłyszenia jej głosu, a na krótką rozmowę czekałem jak małe dziecko na Świętego Mikołaja.

Wiedziałem, że przekraczam dozwolone granice, jednak miałem gdzieś to, jak powinienem się zachowywać. Po tygodniu podchodów postanowiłem złamać wszystkie zasady i zapytać Amelii czy nie miałaby ochoty umówić się ze mną na kawę. Byłem mocno przejęty, gdy po zadanym przeze mnie pytaniu nastała długa cisza. Już miałem się poddać i odłożyć słuchawkę, gdy nagle Amelia roześmiała się radośnie i powiedziała, że już myślała, że nigdy jej o to nie zapytam. Okazało się, że ja również wpadłem jej w oko! Co za radość!

Zasłużona nagroda

Dzisiaj, po zakończeniu całego, długiego tygodnia, w którym wydarzyło się naprawdę wiele i zarobiłem mnóstwo pieniędzy dla swojej firmy mam zamiar odpocząć tak, jak nie odpoczywałem od wielu tygodni. Do końca tego tygodnia pracowałem jak mała mróweczka, która nie ma czasu nawet na obejrzenie dobrego filmu ze swoją drugą połówką. Wszystko po to, by zmaksymalizować sprzedaż i na końcówce wyprzedzić tego asystenta, który do tej pory miał najlepsze wyniki sprzedażowe. Poświęcenie się opłacało, bo faktycznie udało mi się przegonić wszystkich pozostałych i pierwszy raz w mojej długiej karierze asystenta zająłem pierwsze miejsce pod względem wyników.

5Dzisiejszy wieczór mam zamiar spędzić tak, jak tylko dobry asystent klienta Gdynia na to zasługuję. Nie ukrywam, że mam zamiar się odprężać, relaksować i wcale nie myśleć o pracy. Pierwszym, co zrobię, będzie zaproszenie mojej ukochanej Małgorzaty na jakąś dobrą sztukę w teatrze. Wiem, że ciężko będzie dostać dziś dobre miejsca, ale co mi tam – mogę siedzieć nawet na dostawce, o ile to ucieszy Małgosię.

Po sztuce zabiorę swoją ukochaną do jakiejś gustownej restauracji, w której spędzimy resztę wieczoru. Jako, że w perspektywie mam całkiem sporą premię nie mam zamiaru oszczędzać na frykasach i pysznym jedzeniu. Zjemy wspaniałą kolację złożoną z przystawki, dania głównego i oczywiście deseru. Już nie mogę doczekać się tej rozpusty!